foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

W krainie biegania...

Na Półmaraton o Puchar Pyry zdecydowaliśmy się na trzy tygodnie przed startem. Cały czas planowaliśmy wyjazd na I Nocny Półmaraton Wrocławski, jednak odległość jaka dzieli Malbork od Wrocławia, „gorący” okres w pracy a co za tym idzie niemożność zorganizowania dnia wolnego przeważyła szalę. Jak się teraz okazało – ktoś nad nami czuwał... 

Mój start w Pucharze Pyry też stanął pod znakiem zapytania, ale o tym za chwilę...

 Termometry w ostatnim tygodniu niebezpiecznie zbliżały się do 30 stopni, co nie rokowało dla biegaczy zbyt dobrze, do tego w przeddzień zawodów musieliśmy być w Stargardzie Szczecińskim a że właśnie odbywał się tam Bieg o Błękitną Wstęgę – mój mąż postanowił połączyć przyjemne z pożytecznym i przy okazji wziąć w nim udział ;-)  Dosyć późno, bo o 21:00 zawodnicy rozpoczęli zmagania z dziesięciokilometrową trasą . Bieg okazał się dość dobrze zorganizowaną imprezą. Następnego dnia przed 10:00 musieliśmy stawić się w Obornikach Wlkp. więc wisiało nad nami widmo długiej drogi, aby dostać się do miasta Jastrowie by tam przenocować, po czym o 6 rano wstać i ruszyć w dalszą drogę. Stojąc w Stargardzie jako kibic i obserwując biegaczy czułam coraz większy ból głowy, który już po godzinie okazał się nie do zniesienia. W drodze do Jastrowia miałam zawroty głowy i nudności. Niestrawność żołądkowa, której właśnie doświadczałam skutecznie utrudniała mi podróż i...życie. Zatrzymując się kilkukrotnie z powodu nudności i wymiotów, wreszcie ok. pierwszej w nocy dotarliśmy do naszej bazy noclegowej. Wtedy na poważnie zaczęłam myśleć, że jutrzejszy półmaraton może okazać się dla mnie niemożliwy. Noc a raczej jej część przespałam całkiem dobrze. Rano po śniadaniu ponownie wyruszyliśmy w drogę do Obornik Wlkp. Zależało mi na tym, aby sprawdzić się na dystansie 21,097 km po tym jak niemalże rok temu na nim debiutowałam. Nie chciałam, aby ciężka praca w okresie zimowym (przeplatana z kontuzją kolana) poszła na marne. Chciałam jedynie poprawić swój rekord, czyli 1:56:59. Po drodze uważnie słuchaliśmy prognozy pogody, która nie była dla nas sprzyjająca. Pokonując kolejne kilometry dawało się zauważyć coraz pogodniejsze niebo. Pogoda wręcz wymarzona na czerwcowy weekend, ale nie dla biegaczy. Na miejscu stawiliśmy się o 9:30. Spokojnie udaliśmy się po odbiór pakietów startowych. Biuro zawodów znajdowało się na Rynku Głównym. Półmaraton był częścią obchodzonych właśnie Dni Obornik. Zaopatrzona w żele i nawodniona o godzinie 11:00 wraz z 392 biegaczami stanęłam na linii startu. Wszystkie chmury odsunęły się od słońca i taka upalna aura towarzyszyła nam do mety i jeszcze dużo dłużej.

Trasa okazała się dość łaskawa. Pierwsze kilometry wiodły przez zacienioną od drzew szosę. Na 4 kilometrze długi, stromy podbieg, który w końcowym etapie okazał się zbawiennym zbiegiem. Organizacja prawie doskonała: kurtyny wodne, gąbki, mnóstwo punktów z wodą do picia. Starałam się biec równym tempem. Mając na uwadze moją nocną niedyspozycję do końca nie wiedziałam jak pokonam ten dystans – obawiałam się osłabienia. Co 7 km wspomagałam się żelem, wciąż nawadniałam – nawet gdy nie czułam pragnienia. „Włączyłam” pozytywne myślenie i wsłuchując się w odgłosy ptaków podziwiałam piękno przyrody, bo trzeba przyznać, że trasa wiodła przez malownicze tereny. Ostatnie kilometry nogi niosły mnie same. Wbiegając na końcowy odcinek zauważyłam stojących na poboczu ludzi. Koszulka GRUPY MALBORK, którą miałam na sobie jeszcze mi w tym pomogła. Ludzie bili brawo, wołali: „brawo Malbork, dawaj Alicja!” Taki finisz dodaje skrzydeł !

Bieg ukończyłam w czasie 1:50:27 zajmując 11 miejsce w kategorii generalnej kobiet i co najfajniejsze byłam na mecie trzecią kobietą w kategorii K30 – czego się zupełnie nie spodziewałam. Chciałam jedynie poprawić swój rekord, no i się UDAŁO! Czułam się wspaniale. Samopoczucie z dnia poprzedniego okazało się tylko złym wspomnieniem. Marzeniem moim jest ukończyć „połówkę” z czasem 1:49:59. Może w przyszłym roku ? ;-) Pozdrawiam - Alicja.

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem