KLUB BIEGACZA GRUPA MALBORK - BIEG SYLWESTROWY 2012

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

 

     

Foto. Rafał Łakomy - www.fotografiakreatywna.pl

Zgodnie z naszą klubową tradycją 30 grudnia 2012 zorganizowaliśmy biegowe spotkanie sylwestrowe z Grupą Malbork. Pierwsza z sylwestrowych imprez integracyjnych miała miejsce już w 2009 roku, kiedy to spotkaliśmy się w 6 osób postanowiliśmy corocznie wspólnie na biegowo żegnać stary rok. W roku 2010 spotkaliśmy się już w większym gronie kilkunastu osób już oficjalnie jako Klub Biegacza Grupa Malbork, a rok temu wspólnie z nami w imprezie udział wzięło 48 osób. Byli to nie tylko członkowie naszego klubu ale również niezrzeszeni biegacze i pasjonaci tego sportu z Malborka i okolic. W tym roku postanowiliśmy ponownie zachęcić wszystkich do aktywnego spędzenia wolnego czasu i wspólnego integracyjnego spotkania na wspólnym biegu i toastu za nowy rok 2013.


Cała impreza rozpoczęła się nieoficjalnie już przed godziną dziesiątą, kiedy to wraz z Maciejem Wlazło zaczęliśmy kuć lód na Nogacie, potrzebny do późniejszego morsowania dla chętnych - Połamany łom, unieruchomiona na koniec piła spalinowa i kilka par rąk pomocników dały radę.


Już od 11:00 zaczęli pojawiać się biegacze i osoby towarzyszące, które postanowiły wziąć udział w naszej zabawie. Spontaniczne biuro imprezy zorganizowaliśmy w budynku Osiru, gdzie Łukasz Godlewski dokonywał zapisów potrzebnych nam do późniejszej niespodzianki dla uczestników. Bardzo ucieszył nas fakt iż na spotkanie stawili się nie tylko mieszkańcy Malborka ale i nasi Przyjaciele z poza miasta. Oprócz Ekipy Malborskiego Słodkiego Smoka, zawitali do nas biegacze z Kwidzyna, LKS Zantyr Sztum, Eaton Running Team z Tczewa, Morsy Gdyńskie i Biegacze z Gdańska.


Spotkanie otworzył Krzysztof Barcikowski, który przywitał wszystkich biegaczy, opowiedział trochę o historii naszego sylwestrowego biegania, omówił trasę biegu i obowiązujące podczas niego zasady. Ruszyliśmy wspólnie na trasę, wyznaczając uprzednio osoby, które odpowiadały za prowadzenie i bezpieczeństwo grupy. Na trasie było bardzo wesoło, rekreacyjne tempo ułatwiało ciekawe konwersacje i żarty. 

 

Po pokonaniu pierwszej części dystansu ok. 1,5 km zatrzymaliśmy się na wspólną fotografię pdo zamkiem. Niestety tak licznej gromadki rozbawionych turystów w obcisłych spodenkach pan strażnik nie odważył się wpuścić na dziedziniec, i ratowaliśmy zadanie pozując do wspólnej fotografii na tle zamku. Wyjątkową inwencją wykazał się nasz klubowy fotograf Rafał Łakomy rozstawiając na środku placu statyw pod aparat. Od razu spowodowało to masę żartów z fotoradarem w tle, było bardzo wesoło. Po chwili ruszyliśmy dalej w asyście fleszy komórek przechodniów. 


Kolejna część trasy to odcinek prowadzący do centrum miasta, gdzie zatrzymaliśmy się pod pomnikiem Króla Jagiellończyka. Kolejny postój, kilka ujęć filmowych z ręki Maćka Frankiewicza naszego Filmowca, i ruszyliśmy dalej deptakiem. Z niecierpliwością będziemy oczekiwać na film który powstanie, Maciej ma do tego niezłą rękę.

Dalsza część trasy to droga powrotna na teren Osiru, upłynęła ona nam jak cały bieg na rozmowach, żartach i  biegowych dyskusjach. Całą grupą wróciliśmy spokojnie na Osir, tak jak w planie, zero ścigania, pełen fun, tempo konwersacyjne. Na „mecie” na wszystkich czekała gorąca herbata i kawa, oraz pyszne ciasta upieczone specjalnie na tę okazję przez nasze biegaczki, biegaczy oraz przyjaciółki klubu i … fotografa Rafała, tak tak umie piec naprawdę pyszny jabłecznik…


W tym czasie odbyło się też wspomniane wcześniej morsowanie, na które odważyło się dwoje biegaczy Roman Górecki z ekipy Morsy Gdyńskie i ja. Przy gromkich zapewnieniach kibiców „my za rok też wejdziemy”, „a kto was będzie ratował” itp. śmiało wskoczyliśmy do wykutego wcześniej przerębla. Woda była naprawdę ciepła, a przynajmniej cieplejsza niż lód i powietrze, było całkiem wesoło a po wyjściu z wody i ponownym wejściu już naprawdę przyjemnie i zdrowo. Wyposażeni w podręczną siekierę Agnieszki Jeromin (podobno wyjęła ją z torebki…) nie baliśmy się groźnych wodno-lądowych stworzeń, które podobno zamieszkują szuwary nad Nogatem. 

Po morsowaniu, rozgrzaniu się kawą i herbatą, przeszliśmy do dalszej części naszego spotkania. Korzystając z okazji Krzysiek Barcikowski poprosił wszystkich zebranych o minutę ciszy ku pamięci naszego kolegi z tras biegowych Janusza Szampa, który przegrał walkę z chorobą. Walczył nie poddawał się, jak sam mówił bieganie dodawało mu sił.


Krzysztof w imieniu klub życzył wszystkim zebranym wszelkiej pomyślności w nadchodzącym roku, sukcesów zarówno na drodze sportowej jak i realizacji celów osobistych. Wznieśliśmy również symboliczny toast kubeczkiem szampana.

Po tej oficjalnej sylwestrowej części rozpoczęliśmy losowanie dwóch nagród ufundowanych przez  Sklep Biegowy Olimp z Gdańska Wrzeszcza. Wśród wszystkich uczestników naszego biegowego spotkania rozlosowano dwie nagrody. Pierwszą z nich była para obuwia biegowego – do wyboru w Sklepie wraz z badaniem biomechaniki stopy, a drugą profesjonalna koszulka biegowa. Los uśmiechnął się do Pawła Kamińskiego (farcia"ż"a…) i Agnieszki Stolarów.  Warto przypomnieć także że na wszystkich uczestników naszego biegu czeka także zagwarantowana 10% zniżka na zakupy dokonane w sklepie Olimp, na podstawie przekazanej przez nas listy startowej.

Słodkimi upominkami nagrodziliśmy także osoby, które na spotakanie przebrały się w ciekawe stroje.


Moim zdaniem nasza biegowa impreza wypadła całkiem fajnie, mimo prostych zasad, braku rywalizacji, rzeki nagród udało nam się zgromadzić tego dnia około 80 osób, z czego 60 wzięło aktywny udział we wspólnym biegu. Porównując tę liczbę do pierwotnej szóstki to spory postęp, który uwidacznia jak bieganie staje się popularne i dostępne dla wszystkich. Na pewno będziemy kontynuować naszą zabawę w organizację Biegu Sylwestrowego, są już ciekawe nowe pomysły. Na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom i instytucjom, które przyczyniły się do sprawnej organizacji biegu, nie będę wymieniał wszystkich, ale to dzięki nim, dzięki ich pasji i ich niezawodności można działać i realizować założenia naszego Klubu. Integrując biegowe środowisko, ukazując spontaniczność tego sportu można się doskonale bawić i tego się będziemy trzymać w nadchodzącym 2013 roku. Wszystkiego najlepszego, zdrowia i realizacji marzeń w nowym roku wszystkim życzę – Ze Sportowym Pozdrowieniem - Marek Mróz.

Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem