KLUB BIEGACZA GRUPA MALBORK - TRASA ZA KAMIONKĘ - 15 KM

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

Sobotnie popołudnie, piękna jesienna pogoda zachęca do wyjścia na trening. Biegając już kilka lat po tych samych trasach czasem trzeba zrobić coś innego, pobiec w nieznane... Żałuję że nie zabrałem ze sobą camelbaka z napojem, wrócił bym chyba późnym wieczorem, cóż może następnym razem...

Ale do rzeczy. Proponowana trasa to zróżnicowana terenowo, ciekawa moim zdaniem propozycja dla osób mających za sobą już trochę kilometrów w nogach. Do pokonania mamy bowiem 15 kilometrów, płaskiej  pół na pół asfaltowej i szutrowej trasy. Istnieje kilka wariantów jej zmiany które opiszę dalej.

Zaczynamy na deptaku obok "Dołka". Dobieg do miejsca startu można potraktować jako rozgrzewkę, i po dotarciu wykonać trochę ćwiczeń rozciągających i oddechowych. Po kilku minutach ćwiczeń ruszamy deptakiem w stronę Zamku, tempo OWB1 - czyli pozwalające na swobodną konwersację. Po dotarciu do "Kładki" wbiegamy na nią, pokonując lekki podbieg i rzekę Nogat.

Rzut oka za siebie, widok na zamek i ruszamy dalej, z kładki na zdjęciu poniżej, odbijamy w prawo w stronę drogi na Nowy Dwór Gdański.

Biegniemy prawą stroną, mijając dawny zbiornik retencyjny, i podążając w stronę wiaduktu kolejowego prowadzącego tory w kierunku Trójmiasta :)

Warto zbiec na lewą stronę i przebyć wiadukt dawnym przejazdem kolei wąskotorowej, po drugiej stronie mamy drogę na Nowy Dwór Gdański. Około 150 m za wiaduktem, można także skręcić w lewo, niedawno powstała tam ścieżka rowerowa, aż do Kościeleczek, to fajna trasa na wybieganie WB2, łatwo oznaczyć kilometry i jest płasko.

Tym razem jednak biegniemy prosto jakieś 500 m lewą stroną drogi, uważając ruch drogowy, po czym zbiegamy na lewo przy drogowskazie na Kamionkę.

Kolejny odcinek drogi to chyba jedyny, na którym nie warto o głębszy oddech i korzystanie ze świeżego powietrza, przebiegamy bowiem w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków... zapierające dech w piersiach wrażenia tym razem pominę :)

Po dotarciu do końca powyższego odcinka, mamy do wyboru dwie drogi. Jedną prowadzącą w dół, oznaczoną jako drogę na pole namiotowe i drugą utwardzoną kierujące nas w stronę Kamionki. Podczas tego treningu, wybrałem trochę z ciekawości pierwszy wariant i zbiegłem na dół, planując wariant drugi jako drogę powrotną.

Dalsza droga to typowy Cross, teren naturalny lekkie podbiegi, trawa i szuter. Uważać należy na wciśnięte gdzieniegdzie w podłoże kamienie i inne niespodzianki pochodzenia naturalnego. Spotkałem także polującego czarnego kota, na szczęście nie przebiegł mi drogi tylko uciekł :)


Biegnąc pewien odcinek wałem powodziowym, zdecydowałem się powrócić na jego drugą stronę aby upewnić się że będzie którędy wracać. Odkryłem też przyczynę a raczej sprawców niespodzianek naturalnych na trasie...

Po około kilometrze postanowiłem powrócić na "wał", pamiętając iż trasa polna była widoczna jeszcze daleko, a bieganie po "miękkim" jest zdecydowanie bardziej korzystne dla nóg niż betonowa ścieżka.

W oddali widać było elewatory zbożowe, planowałem tam dotrzeć z drugiej strony Nogatu. Wyglądało na bardzo daleko, trzeba więc sprawdzić jak bardzo...

Wybiegając z Kamionki mamy wybór biec w lewo w kierunku drogi na Nowy Dwór lub nadal w stronę Nogatu. Wybrałem druga opcję i wbiegłem na trasę którą biegacze lubią najbardziej czyli równiutki asfalcik :)

Po odcinku płaskiej jak stół trasy, skręciłem ponownie w stronę wału, w prawo na zdjęciu powyżej, wbiegając znów na crossowy odcinek trasy z malowniczym widokiem na Nogat.

Dalsza część trasy zmusza nijako do powrotu na drogi częściowo utwardzone, zbiegamy w lewo i przebiegamy przez kolejną malutką wioskę, zapomnianą jakby przez czas...

Na rozwidleniu dróg kierujemy się ponownie w prawo, trzymając się bezpośredniego sąsiedztwa wału przeciwpowodziowego. Po chwili czeka na nas niespodzianka w postaci znaku drogowego mówiącego wszystko...

W naszym Kraju jesteśmy do tego przyzwyczajeni od pokoleń do tego rodzaju niedogodności, więc nie ma się czego bać :) ruszamy dalej przed siebie.

No i cel osiągnięty, po drugiej stronie elewatory. Aż nie chce się wracać, droga wije się jeszcze dalej i kusi żeby sprawdzić gdzie prowadzi, kolejne dwa, trzy kilometry jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Wybrałem drogę po prawej na poniższym zdjęciu, drogą po lewej planując powrót.

Po około półtora kilometra nawet droga polna się kończy, na garminie 7.5 kilometra, czas wracać. Jako drogę powrotną założyłem  przebiegnięcie drogą utwardzoną, której do tej pory unikałem kiedy tylko było można.

Droga powrotna jest łatwa, wracamy na główną drogę pamiętając o krótkim odcinku na bezdechu w okolicach wspomnianej wcześniej oczyszczalni i kierujemy się w stronę miasta.

Zbiegamy przez kładkę w stronę Zamku, kierując się deptakiem do punktu startu. Ostatni odcinek warto wykorzystać na kilka ćwiczeń rozciągających i kilka przebieżek tzw. Rytmów w celu ożywienia mięśni po kilkunastu kilometrach biegu.

Pokonanie trasy spokojnym tlenowym tempem zajęło mi 1h 31 min, wliczając postoje na fotografie i odpędzanie pilnującego otwartej na oścież posesji psa... chyba stąd takie tętno :)

Zapraszam do pokonania trasy i podzielnia się z nami opinią na jej temat. Zapewne wrócę na ten odcinek "uzbrojony" w camelback i sprawdzę dokąd prowadzą ścieżki w miejscu gdzie zawróciłem...

Ze Sportowym Pozdrowieniem - Marek Mróz. 

Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem